piątek, 12 lipca 2013

Deser w 3 minuty - gofry ze śmietaną i owocami

Nie ma się czym chwalić, bo tym razem powstał naprawdę błyskawiczny i leniwy deser zrobiony w kilka chwil. Ale tak ładnie się prezentował kolorystycznie, że nie mogłam sobie odmówić paru zdjęć. Niestety wykorzystałam do niego gotowe, kupne gofry. A gofry zostały zakupione w Lidlu i czekały na swoje pięć minut. Tak naprawdę - malutkie goferki wielkości połowy tych klasycznych. I chyba lepiej, bo pochłonięcie klasycznego gofra z bitą śmietaną pozostałoby dla mnie przynajmniej, nie lada wyzwaniem.

A wszystko zaczęło się od tego, że po niedzielnym obiedzie wszyscy czekali na jakiś deser. I wtedy właśnie gofry krzyknęły głośno, że są chętne do wykorzystania. A w lodówce znalazła się porcja śmietany kremówki, resztka truskawek, puszka ananasa i jakiś sos czekoladowy.


Gofry z bitą śmietaną i owocami
Składniki: 
* gofry,
* 0,5 l śmietany kremówki,
* opakowanie śmietanfixu (usztywniacz do bitej śmietanki),
* 1-2 łyżki cukru,
* owoce: truskawki, ananas (każdy ulubiony),
* sos czekoladowy.

Gotowe gofry były dość miękkie i sprawiały wrażenie gumowatych, więc trzeba było je opiec w tosterze, żeby stały się chrupiące i o to własnie chodziło. 


Owoce pokroić na drobniejsze kawałki. Śmietankę ubić z cukrem na końcu dodać usztywniacz do śmietanki - właściwie jeśli podawane będą od razu z tej opcji można zrezygnować.



Teraz tylko posmarować gofry obficie bitą śmietaną  ułożyć na niej owoce i polać sosem czekoladowym.




Trudno to nazwać dietetycznym deserkiem.

Truskawkowy eksperyment

Truskawki jeszcze są, chociaż ich miejsce właściwie zajmują powoli czereśnie, wiśnie i morele. Tak jak zwykle truskawki pojawiły się nagle i szybko zniknęły. Zbyt szybko - jak zwykle zresztą. A może to czas tak szybko płynie, że nie zdążyłam się nimi nacieszyć. Na szczęście można je ciągle kupić.

Tym razem chodziło mi po głowie jakieś inne, zupełnie nie deserowe wykorzystanie truskawek. Próbowałam już układać je razem z małymi kulkami mozzarelli na listkach młodego szpinaku (niestety nie mam zdjęcia i polewać winegretem. Teraz postanowiłam zrobić ostrzejszy, wytrawny sos truskawkowy, którym polałam plastry dużej mozzarelli.


Mozzarella w truskawkowym sosie
Składniki:

* 1 kula mozarelli,
* 0,75 szklanki musu truskawkowego,  
* 1 łyżka octu balsamicznego,
* 1 łyżka płynnego miodu,
* szczypta soli,
* szczypta chili lub pieprzu.



Truskawki umyć i zmiksować. Odlać około 0,75 szklanki. Dodać ocet, miód i doprawić do smaku. Mozzarellę pokroić w plastry, ułożyć na talerzu i polać truskawkowym sosem. 



Wyszło dosyć oryginalne, chociaż truskawka zdecydowanie będzie się zawsze kojarzyć bardziej z ciastem i słodkim deserem.  

piątek, 21 czerwca 2013

Leniwe z truskawkami

Przychodzą takie upragnione i wyczekiwane dni kiedy wreszcie robi się ciepło, żeby nie powiedzieć gorąco. I wtedy każdy mięsożerca łagodnieje i nagle nabiera ochoty na coś lekkiego i bezmięsnego.

Taki właśnie stan dopadł i mnie. Po drodze z pracy kupiłam truskawki, które wreszcie można jeść w tzw. przemysłowych ilościach i  przeróżnych wariantach. W lodówce znalazł się kawałek białego sera i śmietana. W ten sposób w kilka minut powstało przepyszne danie obiadowe a na dokładkę deser.


Leniwe z truskawkami
Składniki:
* 0,5 kg białego sera,
* 2 żółtka,
* 1 białko,
* 1 szklanka mąki,
* szczypta soli,
* truskawki,
* cukier,
* śmietanka.


Truskawki zmiksować z cukrem. Zagotować w garnku wodę, osolić. Biały ser rozdrobnić widelcem, dodać żółtka, białko, szczyptę soli i mąkę. Wyrobić krótko, w miarę gładkie ciasto.


Jeśli ciasto będzie się kleiło, podsypać jeszcze odrobiną mąki. Jej ilość tak naprawdę zależy od konsystencji białego sera. Wilgotny i miękki będzie jej potrzebował troszkę więcej. Jednak nie można przesadzić, bo wtedy kluseczki mogą być za twarde. Z ciasta formować ruloniki, następnie leciutko je spłaszczyć i pociąć skośnie na niewielkie kluseczki. 


Leniwe wrzucać na wrzątek. Gdy się zagotują i wypłyną ma wierzch, odczekać jeszcze chwilkę i wyjąć łyżką cedzakową na półmisek. 


Można je podawać klasycznie, posypane cukrem, polane masłem ze zrumieniona tartą bułką, ale tym razem polałam je truskawkowym musem i śmietaną jogurtową.



Ale truskawek nigdy dość - z reszty powstał deser. Kto powiedział, że nie można się bawić jedzeniem? 





sobota, 1 czerwca 2013

Grill - tosty z serem i czosnkiem

Wracam do obiecanego grilla.Tosty stanowią miłą odmianę albo dodatek do wszelkiego mięsa, choć nie ukrywam, że niestety kawałkiem mięsa nie są. Powstawały u nas różne warianty takich grillowanych kanapek, ale zawsze jest tam odrobina masła, jakiś ser - żółty lub pleśniowy, czosnek i koniecznie coś zielonego – siekana natka albo listki bazylii.

Tosty serowo-bazyliowe
Składniki: 
* pieczywo tostowe,
* masło,
* czosnek,
* posiekane listki bazylii lub natki pietruszki,
* ser żółty lub inny pleśniowy,
* pieprz, chili,
* folia aluminiowa

Kromki pieczywa tostowego układać parami i posmarować cieniutko masłem. Na jednym ułożyć czosnek pokrojony w cieniutkie plasterki lub przeciśnięty przez praskę. Następnie posypać posiekanymi ziołami, 



startym na tarce żółtym serem (lub plastrami innego), można podostrzyć smak dodając ociupinkę pieprzu lub chili. 



Przykryć drugim tostem, przycisnąć - można od razu przekroić na pół. Każdą podwójną kanapkę zawinąć w folię aluminiową i opiekać na ruszcie z dwóch stron. Trudno powiedzieć ile czasu, trzeba co jakiś czas sprawdzać. Tosty muszą się lekko zrumienić a ser rozpuścić. Wymagają nieco uwagi bo lubią się przypalić. 



A tosty oczywiście do nieśmiertelnej karkówki obsypanej czym się tylko da - dzisiaj oprócz zmiękczającej soli: majeranek, papryka, czosnek,rozmaryn i szałwia. Zwykle jest to jedna, wielka improwizacja.

Sałatka na patyku

Czas na grilla. W wolne dni z okolicznych ogródków dolatuje zapach karkówki i kiełbasek. Pewnie to najłatwiej i najszybciej. A na dodatek każdy używa innych przypraw, marynat i w ten sposób nasze grillowane dania zyskują inny smak. Ale czymś na grilla zajmę się w następnym poście.

Ostatnio wypatrzyłam w gazecie zdjęcie szaszłyka na bazie mozzarelli i pomidorów. Pomyślałam, że to dobry pomysł na dodatek do grilla w takiej własnie postaci. Szaszłyk nazwałam "sałatką na patyku", po czym lekko podrasowałam kremem balsamicznym. Jest gęsty, ma posmak octu balsamicznego połączonego z miodem i pięknie się komponuje z pozostałymi składnikami.



A szaszłyczki są bajecznie kolorowe i pięknie się komponują na stole.

Sałatka na patyku
Składniki:

* ser mozzarella w małych kulkach,
* pomidorki koktajlowe,
* czarne oliwki,
* listki świeżej bazylii,
* kilka truskawek,
* krem balsamiczny.



I to właściwie cały przepis. Wszystkie składniki nadziewać na patyczki naprzemiennie, przekładając listkami bazylii. Krem balsamiczny można oczywiście śmiało zamienić na lekki, domowy winegret, albo zwyczajnie skropić szaszłyk oliwą z oliwek i octem balsamicznym.




niedziela, 26 maja 2013

Krem z pieczarek

Miały być grillowane pieczarki z pleśniowym serem ale pogoda pokrzyżowała plany. Za oknem deszcz. Nawet jak przestanie padać, to temperatura w granicach 10 stopni nie zachęca do biesiadowania na ogrodzie.

Właściwie to powinnam się cieszyć, bo przynajmniej porządnie wszystko podleje, tylko dlaczego właśnie w weekend, kiedy wreszcie można by nacieszyć się ogrodem. Pewnie poprawi się jak zwykle w poniedziałek i aż do piątku znów będzie cieplutko i słonecznie.

I tak zakupione pieczarki znalazły inny pomysł na dalsze życie. Wskoczyły do garnka i postanowiły, że zamienią się w zupę.

A jeśli jutro słońce jednak się pokaże, pomyślimy o jakimś innym dodatku na grilla.




Zupa krem pieczarkowy
Składniki:

* 80 dag pieczarek,
* masło,
* 2 cebule,
* marchew,
* pietruszka,
* 3 ziemniaki,
* śmietanka,
* sól, pieprz, chili.


Cebule obrać, pokroić w piórka i wrzucić do garnka na rozgrzany olej, żeby się zeszkliła. Dorzucić pokrojone cienko marchew i pietruszkę a nastepnie pokrojone w kostkę ziemniaki. Chwilę podsmażyć i zalać bulionem (około 1,5 l).  




Umyte pieczarki pokroić w plasterki (jeśli są świeżutkie i białe, nawet nie potrzeba ich obierać) i zrumienić na maśle.  




Część odłożyć do dekoracji, resztę dołożyć do garnka. Posolić i popieprzyć. Gotować do miękkości przez jakieś 30 minut.
Następnie zmiksować, zabielić śmietaną i doprawić do smaku odrobiną chili.





Na koniec nie mogę się oprzeć, żeby nie wstawić zdjęcia pięknie kwitnącej w tym roku  tawuły. Ten krzak ma swoją historię - nazywamy go "Krzakiem Bigusia". 

Big był moim wspaniałym, ogromnym psem, którego nie ma z nami od 8 lat. Natomiast krzak rósł sobie spokojnie w pobliżu skalniaka w ogrodzie. 
Big bardzo lubił podchodzić pod niego i drapać się gałązkami po grzbiecie. Wyłaził potem bardzo z siebie zadowolony, uśmiechnięty i cały obsypany białymi płatkami

Kilka lat temu, kiedy Biga zabrakło, postanowiliśmy wyciąć tawułę bo krzak zrobił się za duży i zasłaniał skalniakowi całe światło. Karpa została wykopana i pozostawiona na co najmniej 2-3 tygodnie - do wyrzucenia.
Jednak po tym czasie moja starsza córka zauważyła zmianę i nakrzyczała na nas, że nie możemy pozbyć się krzaka, który wszystkim zawsze kojarzył się z naszym ukochanym Bigiem.  


Zrobiło mi się tak przykro, że za wszelką cenę postanowiłam uratować krzak. Obsuszona karpa z poobcinanymi gałązkami i korzeniami, została wkopana w innym miejscu. Dbałam o nią jak o żadną inną roślinę w ogrodzie i udało się. Tawuła odżyła i co roku pięknie zakwita. Szkoda, że kwiaty tak szybko więdną. 






środa, 15 maja 2013

Ananasowe ciasteczka

Są takie składniki w mojej kuchni, które z reguły mam pod ręką. Czekają spokojnie aż mnie najdzie na kucharzenie i nie muszę w popłochu wybiegać z domu po zakupy. To takie chomikowane poczucie bezpieczeństwa. Zawsze na półce znajdę dyżurne pomidory i owoce w puszkach, świeże zioła na parapecie i w ogrodzie (pod warunkiem, że nie ma już śniegu), makaron, czosnek, dziesiątki przypraw i oczywiście gotowe ciasto francuskie.

To ostatnie już nie raz wyciągało mnie z opresji mi w chwili niezapowiedzianej wizyty. Jest naprawdę uniwersalne na obiad, przekąski i desery. Tym razem wystarczyło wyjąć je z zamrażalnika i połączyć z ananasem.


Ciasteczka ananasowe
Składniki:
* gotowe ciasto francuskie,
* 1 puszka ananasów w plasterkach,
* 1 łyżka brązowego cukru,  
* ulubiona konfitura

Plasterki ananasa wyjąć z syropu i osączyć na sitku. Poczekać chwilkę aż lekko przeschną.


Ciasto francuskie rozmrozić (oczywiście jeśli wyciągamy je z zamrażarki), rozłożyć płasko. Na cieście układać ananasa w taki sposób, aby można było wykroić kółka o średnicy troszkę większej od plasterków.


Boki ciasta zawinąć do góry i pozlepiać lekko tak jak pierogi. Spód ciasta można posypać cukrem, ale jeśli zależy nam na deserze nie za słodkim - wystarczy zrobić to tuż przed włożeniem blachy do piekarnika, tylko tym razem na wierzchu ananasów.




Gotowe ciasteczka układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 20 minut.


Upieczone ciasteczka ozdobić np. wiśniową konfiturą.......



Zamiast ananasów wykładam czasem polówki niewielkich jabłek, które po lekkim nacięciu w paseczki posypuję cynamonem.