wtorek, 23 stycznia 2018

Ptysie na Dzień Babci

Zaczynamy rok na słodko. Może to nie jest zupełnie początek roku, ale czasem tak bywa, że pojawiają się inne priorytety. Może jednak nadrobię troszkę zgubionego czasu. 
W niedzielę obchodziliśmy Dzień Babci. Moich babć już niestety z nami nie ma i właściwie jednej z nich całkiem nie pamiętam, za to druga była zdecydowanie najlepszą Babcią pod słońcem. Każdemu można takiej babci życzyć. Myślę też, że wiele cech po niej odziedziczyłam - a już całkiem na 100% zamiłowanie do kuchni.

Ale moje córki Babcię mają i niedzielny obiad z deserem został wydany. Mam nadzieję, że ich Babcia była zadowolona. A zwieńczeniem obiadu były między innymi ptysie z bitą śmietaną. Wbrew pozorom łatwe i szybkie w wykonaniu.


Ptysie z bitą śmietaną
Składniki:
* 1 szklanka wody,
* 125 g masła,
* szczypta soli,
* 1 szklanka mąki pszennej,
* 4 jajka,
* śmietana kremówka (30-36%) - około 0,5 l,
* odrobina ekstraktu waniliowego,
* 3 łyżeczki cukru,
* ewentualnie kilka łyżek serka mascarpone,
* cukier puder do posypania..  

Wodę zagotować, dodać masło i odrobinę soli. Do wrzątku wsypać mąkę i energicznie mieszać, aż ciasto stanie się szkliste i zacznie odstawać od ścianek garnka.


Kiedy lekko przestygnie, dodawać kolejno po jednym jajku stale mieszając mikserem. Gotowe ciasto przełożyć do szprycy lub tak jak ja - do mocnej, foliowej torebki z obciętym rożkiem.
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Okrężnymi ruchami wyciskać po niewielkiej ilości ciasta, Koniecznie pamiętać, aby pomiędzy każdą porcją pozostawić spore odstępy, gdyż w trakcie pieczenia ptysie mocno rosną. Piec około 20-30 minut, aż się lekko zarumienią. 




Gotowe pozostawić do ostygnięcia a następnie ostrym nożem przekrawać w poprzek.





Śmietankę ubić w dodatkiem wanilii i cukru, Jeśli przewidujemy, że poleżą nieco dłużej, do śmietanki można dodać w trakcie ubijania trochę serka mascarpone. Masa stanie się troszkę cięższa,
Na dolną część ciasta nakładać sporą ilość bitej śmietanki, przykryć lekko wierzchem. Posypać cukrem pudrem i gotowe. 





sobota, 23 grudnia 2017

Postna zupa krem z borowików i pieczarek

W moim rodzinnym domu w Wigilię króluje zawsze zupa grzybowa. Czysta, postna i prosta w wykonaniu. Uwielbiam jej smak i czekam na ten jedyny dzień w roku kiedy pojawi się na stole. Mogę ją wprawdzie ugotować w każdym innym czasie, ale nigdy tego nie robię. To jest zupa specjalna.
Suszone grzyby po namoczeniu gotuję po prostu razem z porcją warzyw i odrobiną masła. Do tego uszka z grzybami lub makaron. A ugotowane kapelusze grzybowe po obtoczeniu w mące, smażę na gorącym oleju i mam następną wigilijną potrawę.

Dziś jednak ugotowałam troszkę inną zupę grzybową. Smak niepowtarzalny, mocno grzybowy. Śmiało może pojawić się na świątecznym stole.


Krem z borowików i pieczarek
Składniki:
* 1 kg pieczarek,
* około 5 dag suszonych borowików,
* 2 marchewki,
* 1 pietruszka,
* kawałek selera,
* 4 ziemniaki,
* 2 duże cebule,
* sól, pieprz,
* śmietanka.

Grzyby opłukać i namoczyć - najlepiej zostawić je na noc. Następnie ugotować w wodzie, w której się moczyły.




Pieczarki umyć pokroić na mniejsze kawałki i przesmażyć na maśle lub oleju. Cebulę pokroić w piórka i lekko zeszklić na oleju. Połączyć. Dodać marchew, seler i pietruszkę obrane i pokrojone w plastry. 
Odłożyć kilka ugotowanych grzybów do dekoracji. Resztę razem z wywarem dodać do garnka. Uzupełnić wodą tak, żeby warzywa były całkiem przykryte. 


Gotować około 15 minut a następnie dodać obrane i pokrojone ziemniaki.


Zupę zmiksować, jeśli będzie zbyt gęsta rozrzedzić gorącą wodą. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Na koniec zaprawić śmietanką i zagotować.  


 


 Smacznego!!
A na koniec wszystkim, którzy tu czasem zaglądają życzę wszystkiego najlepszego z okazji niewątpliwie najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia. Zdrowia, spokoju i niezwykłych kulinarnych (i nie tylko) doznań.  

sobota, 16 grudnia 2017

Pieczone pierogi lub sakiewki z kapustą i grzybami

Trudno sobie wyobrazić stół wigilijny bez pierogów z kapustą i grzybami. Tradycyjne, gotowane zrobiłam kilka dni temu. Leżą sobie cichutko w zamrażalniku i czekają na święta. Ale tak naprawdę wolę pierogi z chrupiącą skórką, więc część farszu wykorzystałam do pierogów pieczonych.    

Ciasto jest rewelacyjne kruche i chrupiące, można go wykorzystać na wiele sposobów.  


Pieczone pierogi lub sakiewki
Składniki:
* 20 dag mąki pszennej,
* 10-12 dag masła,
* odrobina soli,
* 2-3 łyżki kwaśnej śmietany,
* 1 żółtko,
* 1 jajko do posmarowania
* farsz - u mnie kapusta z grzybami.

Z mąki, masła, żółtka i śmietany oraz soli i drobno pokrojonych listków rozmarynu wyrobić gładkie ciasto. 


Uformować kulę, zawinąć w folię i włożyć do lodówki na co najmniej 0,5 godziny. Ciasto można śmiało zrobić dzień wcześniej i wykorzystać później.


Ciasto rozwałkować, wykrawać kółka, napełnić farszem i zlepić pierogi.



Z części ciasta można wykroić większe koła i po nałożeniu farszu uformować sakiewki zlepiając końce na górze.




Gotowe pierogi i sakiewki umieścić na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i posmarować roztrzepanym jajkiem.


Piec w temperaturze około 190 stopni przez 25 minut. 



No właśnie, a jak się przedobrzy i napakuje za dużo farszu - sakiewki się otworzą i tak powstaną "wulkany". Trudno, zjemy, na szczęście to nie wpływa na smak.  


Zakwas na barszcz czerwony

Jeszcze zdążycie przed świętami.  Naprawdę prosty i świetny sposób na pyszny, czerwony barszcz.  Nic nie przebije koloru jaki osiągniecie przez domowy zakwas.
Pamiętam z dzieciństwa taki obrazek: kuchnia mojej Babci, niewielkie okienko przy kuchni węglowej, a na parapecie duży słój z buraczanym zakwasem. Trzeba było ładnych kilku lat, zanim spróbowałam powtórzyć ten sposób samodzielnie.



Zakwas na barszcz czerwony
Składniki:
* 1,5 kg buraków (ja wybieram odmianę podłużną)
* 2 litry przegotowanej wody,
* 2 łyżki soli - najlepiej kamiennej,
* 4-5 ząbków czosnku,
* kilka ziaren ziela angielskiego,
* kilka ziaren pieprzu,
* 5 liści laurowych,
* kromka żytniego chleba na zakwasie.

Buraki umyć, obrać ze skóry i pokroić w niezbyt duże plasterki. 




Wrzucić do dużego, szklanego słoja. dodać pozostałe składniki. 




Wszystko zalać ciepłą, przegotowaną wodą z solą. Słój zakryć gazą lub bawełnianą czy lnianą szmatką. Musi mieć dopływ powietrza. Słój odstawić w ciepłe miejsce i cierpliwie czekać. Miksturę codziennie przemieszać.
Po 5-7 dniach zakwaś powinien być gotowy - wszystko zależy od temperatury otoczenia.


Po tym czasie płyn zlać do słoików lub butelek, przelewając przez gazę. Zakręcić szczelnie. Część użyć do świątecznego barszczu, resztę pozostawić w lodówce. Może tam zostać spokojnie przez 2 tygodnie. 



piątek, 1 grudnia 2017

Panierowane żółtko - z MasterChefa

Taki mały eksperyment. Podpatrzyłam w jednym z odcinków MasterChefa. Żółtko jajka panierowane w tartej bułce. Wymaga precyzji i wielkiej delikatności. Trzy pierwsze poszły jak z płatka - kolejne dwa zepsułam. Naprawdę trzeba bardzo uważać. 
Ale jaki efekt ! 


Panierowane żółtko
Składniki:
* żółtka jaj,
* bułka tarta,
* olej do smażenia.

Przygotować bułkę tartą. Na płaskim talerzyku usypać kopczyki, w każdym uformować dołek. 


Oddzielić żółtka od białek. Żółtka umieścić każde w osobnym dołku w tartej bułce.  



Pomalutku, ostrożnie obsypać całe żółtka bułką i zostawić na parę minut.




Olej rozgrzać w niewielkim garnuszku. Kiedy będzie już bardzo gorący, włożyć żółtko. Wystarczy dosłownie około 20 sekund smażenia - warunkiem jest wysoka temperatura oleju.
Gotowe wyłożyć na papierowy ręcznik i odsączyć z tłuszczu. Gotowe. 




Przed podaniem oczywiście posolić i posypać grubo mielonym pieprzem.